Dawno, dawno temu przed wiekami istniało gdzieś na Zachodnim Pomorzu nad samym Bałtyckim morzem królestwo. Leniwe królestwo. Było to tak dawno, że na niebie nie było jeszcze gwiazd ani księżyca. Za to słońce świeciło tu cały rok. Ludzie w tym królestwie większość czasu spali w cieniu drzew, od czasu do czasu leniwie wyciągając rękę po pyszną gruszkę, soczyste jabłko czy przesłodkie winogrono. Pysznych owoców było w bród a w morzu ryb było bez liku. Królestwem tym rządził Rewamir. Sielanka i nieustające
wczasy w tej nadmorskiej krainie, trwałaby może i wiecznie gdyby nie to, iż pewnego razu na książęce pola zakradł się złodziej i robił szkody w uprawach. Strażnicy dworscy byli tak leniwi, że nie mogli schwytać złodzieja. Wobec tego książę ogłosił, że kto złapie złodzieja, otrzyma połowę królestwa. Usłyszał to pewien miejscowy idiota i zaoferował pomoc. Książe nie mając nic do stracenia zgodził się, ale powiedział, że każe ściąć mu głowę, jeżeli gagatek nie zostanie złapany. O północy pojawił się czarny koń boga Trygława i zaczął paść się na polach. Idiota nie widział jednak konia, ponieważ było ciemno, słysząc jednak chrapanie mlaskanie zapytał:, „ Kto tam „. „ To tylko wiatr porusza łodygami " - rzekł koń a idiota uspokoił się. W pewnej chwili czarny koń zbliżył się do miejsca, gdzie stał idiota i machnąwszy ogonem pacnął go po twarzy. Idiota przestraszył się, ale chwycił konia mocno za ogon. Wówczas czarny koń zaczął wznosić się w górę, razem z uczepionym jego ogona idiotą. Kiedy wierny koń przybył do swego Pana, Trygława ten puścił ogon i padł do jego stóp? Trygław zapytał, kim jest a ten opowiedział mu całą historię. „ Musisz wrócić na ziemię- powiedział Trygław. Jesteście w niebie a ludziom nie można tu mieszkać. Ale idiota odmówił. " Jeśli wrócę bez konia król obetnie mi głowę, chce zostać tutaj, uczyń mnie bogiem Trygławie" - powiedział idiota. " Nie mogę dać ci konia ani uczynić bogiem dam ci za to garść magicznych klejnotów, kiedy je zasiejesz, zmienią ziemię w złoto, a rośliny, które wyrosną zamiast owoców będą rodzić klejnoty"- rzekł król a idiota natychmiast na to przystał. Trygław posłał, więc idiotę na ziemię a ten natychmiast rozsiał klejnoty na polu. Następnego ranka król widząc ze ktoś znów niszczy mu uprawy bardzo się rozzłościł. Ale idiota opowiedział wszystko królowi i zaprowadził na pole, które było już szczerozłote, a rośliny i drzewa zabłysły cennymi klejnotami. Wnet po królestwie rozniosła się wieść o niezwykłej przygodzie idioty i wszyscy łącznie z królem- zapragnęli udać się do nieba, aby otrzymać trochę magicznych kamieni. Następnej nocy wszyscy poszli na królewskie pole i czekali, aż zjawi się czarny koń. Jak tylko pojawił się koń, król złapał go za ogon, a za królem ustawili się poddani, obejmując się mocno w pasie. Koń wzniósł się w górę z girlandą ludzi, uwieszonych na jego ogonie. Kiedy dotarli do nieba, upadli do nóg Trygławowi. Bóg zapytał ich wtedy, po co przyszli. Rewamir odpowiedział: " Panie, dowiedzieliśmy się, że nasz wiejski idiota dostał od ciebie magiczne kamienie, też chcielibyśmy trochę. Trygław jednak odrzekł: " Nie dam wam magicznych kamieni, bo gdybym to zrobił, pójdziecie i opowiecie innym królom i oni wszyscy będą tu przychodzili". " Nie powiemy nic nikomu"- zapewnił król Rewamir. Trygław zastanawiał się długo aż w końcu rzekł: "Dobrze, dam każdemu z was garstkę magicznych kamieni, ale nikt z was nie powróci więcej na ziemię. Zostanie tutaj na niebie. Zamienię was wszystkich w gwiazdy". I przemienił ich w gwiazdy, a króla przemienił w księżyc. I tak wszyscy oni pozostali na niebie i trzymają w rękach swe magiczne kamienie, błyszczące tak jasno nocą. Tymczasem by ludzie bardziej docenić mogli wypoczynek i słoneczny blask oraz by niekończące się wczasy nad morzem, które tak bardzo sobie ludzie upodobali nie stały się źródłem konfliktów między bogami Trygław stworzył pory roku. I tak po roku ciężkiej pracy przychodziły letnie miesiące a z nimi upragnione
wczasy nad morzem. Z biegiem czasu na dawnych ziemiach króla Rewamira powstał
Rewal. I stał się on nadmorską stolicą wypoczynku. Tam na piaszczystych, złocistych plażach, przy szumie morskich, błękitnych fal i radosnym śpiewie białych ptaków raz do roku wszyscy oddają się błogiemu lenistwu. I właśnie, dlatego w tym wakacyjnym, letnim czasie gwiazdy lśnią swym blaskiem najmocniej a wśród nich srebrny księżyc. To król, Trygław wraz z całym swym dworem tęsknią za Rewalem a im bardziej tęsknią tym z większym żarem świecą ich gwiazdy.